Jak radzić sobie ze zbuntowanym maluchem?
Gdy nasz dwulatek próbuje wszystko wymusić siłą i agresją, wówczas powinniśmy zachować spokój i zastanowić się, jak można temu zaradzić? Najlepszym rozwiązaniem w tym przypadku będzie znalezienie złotego środka pomiędzy cierpliwością i stanowczością.
Chociaż słowa „zbuntowany maluch” mogą brzmieć kontrowersyjnie, to w rzeczywistości każdy rodzic powinien uświadomić sobie, że bunt jest normalnym etapem w życiu każdego małego dziecka. Co istotne, jest to etap niezbędny do prawidłowego ukształtowania emocjonalnego malucha, gdyż właśnie w tym okresie rodzą się podstawy relacji partnerskich na linii dziecko – rodzic. Dlatego zbudowanie właściwych relacji na tym etapie jest sprawą wręcz priorytetową.
Czy Twoje dziecko buntuje się?
Jeśli ulubionym słowem Twojego dziecka jest „nie”, gdy próbuje wymusić na Tobie kupno przepięknej lalki lub małego czerwonego autka, a na odmowę z Twojej strony reaguje agresją i płaczem – wówczas nie ma już wątpliwości – Twój malec zaczął się buntować. Jest już pewne, że zaczął wywierać na Tobie silną presję, której nierzadko zdarza Ci się ulegać. Coraz częściej Twoją twarz pokrywa rumieniec, gdy inni ludzie w sklepie, parku lub na ulicy obserwują Twoje nieporadne zmagania z własnym dzieckiem. Wówczas obserwatorzy dantejskich scen, tj. płacz, krzyk czy nieporadne klapsy próbują służyć Tobie „dobrymi radami”. Zupełnie niepotrzebnie, gdyż w rzeczywistości w tej sytuacji rodzic powinien wykazać się wyłącznie zrozumieniem i dużą dawką cierpliwości. Gdy mała dziewczynka lub chłopczyk próbują siłą wyegzekwować od Ciebie kupno zabawki, rzucając przedmiotami lub poprzez autoagresję, Ty zachowaj dystans wobec tej sytuacji i pozytywnie wykorzystaj ten szczególny okres w jego rozwoju. Jak to zrobić ?
Zakazany owoc smakuje najlepiej
Permanentne sprzeczki z maluchem sprawią, że Wasze relacje mogą jedynie ulec pogorszeniu. Czy warto więc prowokować takie sytuacje? O wiele lepszym rozwiązaniem będzie np. bierna postawa rodzica, który nie reaguje na zachowanie wrzeszczącego dziecka. Dlaczego? Otóż szczególnie widoczne w tym okresie jest zjawisko tzw. zakazanego owocu, który jak wiadomo smakuje najlepiej. Dlatego im bardziej zakazujemy czegoś dziecku, tym bardziej ono będzie chciało tego spróbować. Na tym etapie rodzice muszą obdarzyć dziecko bezwarunkową i mądrą miłością. Jak w każdej sytuacji zawsze najlepiej sprawdza się zdrowy rozsądek. Pamiętajmy również i o tym, że dziecko poprzez swoje złe zachowanie w pewien sposób testuje dorosłych, a poprzez obserwowanie ich reakcji czerpie własne wzorce.
Stoicki spokój i stanowczość
Nadmierny rygor nie wpłynie korzystnie na psychikę małego dziecka. Z drugiej zaś strony zbytnie uleganie dwulatkowi również nie będzie właściwym rozwiązaniem. Trzymając się wyznaczonych wcześniej dziecku granic, pamiętajmy również i o tym, aby nie krzyczeć na nie, a wszelkie decyzje przez nas podjęte tłumaczyć mu w sposób odpowiedni do jego wieku. Zawsze najlepszym wielokrotnie sprawdzonym już przez wielu rodziców rozwiązaniem będzie zachowanie stoickiego spokoju oraz stanowczości. Jeśli w jakiejkolwiek kwestii, chcemy też odmówić dziecku, zawsze musimy podać odpowiedni argument. Nie możemy mówić „nie” dla samej zasady. Zdecydowanie lepiej byłoby gdybyśmy uzasadnili naszą decyzję. W nieco mniej istotnych sprawach, tj. wybór koloru bluzki, którą dziecko założy następnego dnia do przedszkola czy wybór bajki, którą obejrzy wieczorem – powinniśmy sami dać malcowi wybór. Wówczas zrozumie, że bez krzyku i tupania również jest w stanie zwyciężać. Dzięki temu nasza pociecha uzmysłowi sobie, że i ona w pewien sposób może kreować rzeczywistość, niekoniecznie używając do tego wyłącznie agresji i przemocy fizycznej.
Autor: Daria Głowacka